Wiadomość o zablokowanym koncie działa dlatego, że wymusza tempo. Masz kliknąć teraz, potwierdzić teraz, wpisać dane teraz. Gdy pojawia się presja, najważniejszą czynnością nie jest szybkie logowanie. Jest nią przerwanie ścieżki zaproponowanej przez nadawcę.
CSIRT KNF regularnie opisuje kampanie, w których przestępcy podszywają się pod banki, instytucje publiczne i operatorów płatności. W lipcu 2026 roku wśród obserwowanych schematów były między innymi podszycia pod banki, fałszywe wezwania do zapłaty i komunikaty o konieczności potwierdzenia tożsamości.
Nie weryfikuj podejrzanej wiadomości przez link z tej samej wiadomości
Jeżeli SMS twierdzi, że musisz zalogować się do banku, nie klikaj podanego odnośnika po to, żeby sprawdzić, czy SMS jest prawdziwy. To właśnie link może prowadzić do przygotowanej kopii strony logowania.
Otwórz aplikację banku niezależnie albo wpisz znany adres ręcznie. Jeśli potrzebujesz kontaktu, użyj numeru z oficjalnej strony, aplikacji lub własnych dokumentów, nie numeru podanego w podejrzanym komunikacie.
Wygląd nadawcy nie jest wystarczającym dowodem
Wiadomość może wyglądać profesjonalnie, zawierać logo i używać poprawnego języka. Może też pojawić się w wątku SMS, w którym wcześniej znajdowały się prawdziwe komunikaty. Nie traktuj tego jako wystarczającego potwierdzenia autentyczności.
Najbezpieczniej sprawdzać żądanie innym kanałem. Jeżeli bank naprawdę wymaga działania, informacja często będzie widoczna po samodzielnym wejściu do bankowości lub będzie możliwa do potwierdzenia przez oficjalny kontakt.
Kod BLIK i kod autoryzacyjny mają znaczenie dopiero razem z transakcją
Sam kod nie powinien być traktowany jak niewinna informacja do przekazania osobie na czacie. Przed zatwierdzeniem operacji sprawdź kwotę, odbiorcę i rodzaj transakcji wyświetlany przez aplikację. Jeżeli dane nie odpowiadają temu, co sam właśnie robisz, nie zatwierdzaj operacji.
Szczególnie niebezpieczna jest sytuacja, w której ktoś prowadzi rozmowę telefoniczną i jednocześnie instruuje krok po kroku, co naciskać w bankowości. Presja i pozorne wsparcie mogą ograniczać czas na zauważenie, że zatwierdzasz coś innego niż deklarowany cel.
Fałszywe wezwanie do zapłaty wykorzystuje małą kwotę i krótki termin
Dopłata 1,49 zł do przesyłki albo niewielka zaległość za parking może wydawać się zbyt mała, żeby analizować ją przez kilka minut. W takich kampaniach celem często nie jest sama mała kwota, ale pozyskanie danych karty, danych logowania lub innych informacji.
Zamiast płacić z linku, wejdź samodzielnie do serwisu firmy, która rzekomo wystawiła należność, i sprawdź, czy zobowiązanie w ogóle istnieje.
Telefon od „pracownika banku” też wymaga niezależnej weryfikacji
Numer wyświetlany na ekranie telefonu może wyglądać znajomo. Jeżeli rozmówca twierdzi, że konto jest zagrożone, nie instaluj aplikacji do zdalnego pulpitu, nie przenoś pieniędzy na „bezpieczne konto” i nie podawaj danych uwierzytelniających pod presją rozmowy.
Możesz zakończyć połączenie i samodzielnie zadzwonić do banku oficjalnym kanałem. Prawdziwa sytuacja bezpieczeństwa wytrzyma kilka minut potrzebnych na niezależne potwierdzenie.
Po kliknięciu nadal warto działać, zamiast udawać, że nic się nie stało
Jeżeli podałeś dane logowania, dane karty albo zatwierdziłeś operację, czas ma znaczenie. Skontaktuj się z instytucją finansową oficjalnym kanałem, zabezpiecz dostęp zgodnie z jej instrukcją i zgłoś podejrzaną transakcję. W zależności od sytuacji potrzebne mogą być także dalsze zgłoszenia do odpowiednich służb lub systemów reagowania na incydenty.
Nie ma sensu czekać na pewność, że doszło do oszustwa, jeśli wiesz, że dane trafiły na podejrzaną stronę.